niedziela, 30 września 2012

Z tarnowskiej prasy międzywojennej – „Tarnów w kwiecie”

Tarnów jest stosunkowo do innych miast u nas mały, ale zato wiele działa dla podniesienia zdrowotności swych mieszkańców, a w szczególności dzieci. Tyle starań i zabiegów o miejsce dla ludzi pragnących wypoczynku i swobody nie czynią zapewne inne miasta i naprawdę stwierdzam, że nie miałem sposobności widzieć i doznać tej opieki[1].
Jest to przedewszystkiem wielką zasługą Prezesa Towarzystwa ogrodniczego p. Dutkiewicza, który kochając dzieci stara się na każdym kroku uprzyjemnić im zabawę, wydatnie popiera go w tych zamierzeniach Rada Miasta asygnując corocznie poważne kwoty na te cele, bo wie, że za najmniejsze grosze w prace włożone, osiąga się owoce. Niemniej i niezmordowanie działa p. Mleczko kierownik Ogrodów miejskich, nad podniesieniem i udoskonaleniem ogrodnictwa ozdobnego we wszystkich zakątkach tegoż miasta. Dzięki jego propagandzie widzimy już sporo kamienic, na których rozciągają się różne kwiaty przyozdabiające okna i balkony. Wiele też jest godnych uwag choćby w samych parkach, które są pierwszorzędnie prowadzone w nowych stylach i wymogach. Zawierają one przeważnie drogi proste, tu i ówdzie wygięte w łuki, cyrklowe długie szeregi drzew, ustawionych w sztywne aleje wśród których rozciągają się długie rabaty z pięknem kwieciem. Dalej widzę, że i drogi w mieście są wcale dobrze utrzymywane, tu i ówdzie upiększone klombami, rabatami, a wreszcie pięknemi drzewami alejowemi. Podkreślić mu tu raz jeszcze wypada, że przy zwiedzaniu miast w Małopolsce nie spotkałem tyle kwiecia na balkonach i oknach, co widzę w Tarnowie. Zarządy miast naszych powinny naprawdę brać przykład z Tarnowa i naśladować go  w tym kierunku. Życzę tym pionierom i krzewicielom tej gałęzi, owocnej pracy w dalszych swoich zamierzeniach.
A. Gładysz O. T. R. Tarnów

Tekst wybrała Małgorzata Budzik

Wykorzystane źródła:
1. „Hasło” 1930, nr 29.
                                   
[1]W tekście zachowano pisownię oryginału.