poniedziałek, 7 stycznia 2013

Przez lata byłem tu sąsiadem. Karol Wojtyła i Jan Paweł II na tarnowskiej ziemi

Raduję się, że mogę być dzisiaj z Wami. Ta ziemia od lat była mi bliska. Wpatrywałem się z podziwem w uroki jej krajobrazu, wędrowałem górskimi pasmami i dolinami wzdłuż potoków. Doznawałem wiele gościnności. Jest mi bliski ten Kościół. A chociaż dzisiaj przybywam do Was jako pielgrzym ze stolicy świętego Piotra w Rzymie, to przez lata byłem tu sąsiadem. I doznawałem dobrego, serdecznego sąsiedztwa.
Jan Paweł II

Słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, stanowiące motto niniejszego artykułu[1], zostały wypowiedziane na tarnowskich błoniach w pamiętnym dniu trzeciej pielgrzymki do Polski 10 czerwca 1987 r. Wywołały one niemilknące owacje na cześć Dostojnego Gościa. Ojciec Święty mówił do milionowej rzeszy tak, jakby mówił do jednego dobrze znanego sobie człowieka. Każdy uczestnik spotkania w Tarnowie czuł, że Papież mówił do niego. Każdy czuł się zauważony, choć wiedział, że z wysokości ołtarza widzi się tylko morze głów, wyciągniętych rąk, powiewających chorągiewek i że nie można dojrzeć poszczególnych twarzy, usłyszeć pojedynczych głosów. Każdy jednak miał świadomość, że Ojciec Święty go widzi, rozumie, akceptuje i zna jak dobrego sąsiada. Dobrosąsiedzkie więzi Karola Wojtyły z diecezją tarnowską miały swój wieloletni i wielopłaszczyznowy wymiar. Obejmowały okresy Jego życia jako kapłana, biskupa i kardynała. Były to kontakty turystyczne, oazowe, towarzyskie, pielgrzymkowe, jak i przede wszystkim duszpasterskie, jako Metropolity Krakowskiego. Warto po latach, wsłuchując się w echo słów Papieża wypowiedzianych na tarnowskiej ziemi, przywołać głębię ich treści w oparciu o zachowane przekazy historyczne[2].
Podziwianie uroków tarnowskiej ziemi rozpoczął ks. Karol Wojtyła już w latach 50. Można by się było zastanawiać, czy Karol Wojtyła bardziej umiłował piękno górskiej przyrody diecezji tarnowskiej, czy własnej archidiecezji krakowskiej? Można by się było zastanawiać, gdyby sam Ojciec Święty na ten temat się nie wypowiedział. Uczynił to, gdy jako Papież po raz pierwszy przybył na Podhale do Nowego Targu w 1979 r. Żartując, wyznał publicznie: „Nigdy się z księdzem biskupem tarnowskim nie sprzeczałem, która diecezja piękniejsza. Jak mówił, że ładniejsza diecezja tarnowska, mówiłem, że ładniejsza. A jak wróciłem do Krakowa, to swoje se myślałem”. Gościnną była nie tylko przyroda i ludzie spotykani na szlakach wycieczek górskich. Gościnnie był przyjmowany przyszły następca św. Piotra w domu biskupów tarnowskich i w licznych sanktuariach na terenie diecezji tarnowskiej, do których się udawał jako prywatny pielgrzym.
Po raz pierwszy odwiedził Tarnów w 1958 r. po swej nominacji na biskupa sufragana krakowskiego. Wraz z abp. Eugeniuszem Baziakiem złożyli wówczas wizytę, już wtedy poważnie choremu, bp. Janowi Stepie. Po odwiedzinach bp J. Stepa, pozostając pod wrażeniem spotkania i urokiem osoby ks. bpa Karola Wojtyły, powiedział:, „O, jaki młody i jaki szczupły! Inaczej go sobie wyobrażałem. Jest to człowiek zdolny. Zobaczycie, że on wysoko zajdzie”. Warto również przytoczyć wypowiedź innego diecezjanina, pochodzącego z Nowego Sącza ks. prof. Franciszka Tokarza, historyka filozofii indyjskiej, z którym ks. doc. Karol Wojtyła dojeżdżał jako wykładowca z Krakowa na Katolicki Uniwersytet Lubelski. Po nominacji ks. Karola Wojtyły na biskupa, ks. F. Tokarz powiedział do studentów: „Wreszcie mnie Kuria posłuchała. Chodziłem tam często i mówiłem im: zróbcie Wojtyłę biskupem – pobożność ma, mądrość ma i dobroć ma. Różnica między mną a nim polega na tym, że ja zaraz po przebudzeniu [w wagonie sypialnym, którym dojeżdżali do Lublina – przyp. A.K.] wychodzę na papierosa, a on klęka przy oknie i modli się, modli się, modli się bez końca”.
Jako najbliższy sąsiad był częstym gościem ks. bpa Jerzego Ablewicza, nie tylko z racji uczestnictwa w licznych uroczystościach diecezjalnych, lecz również jako gość prywatny m.in. z racji srebrnego jubileuszu kapłaństwa Biskupa Tarnowskiego, z okazji imienin zjawiał się w pobliżu daty św. Jerzego, przejeżdżając przez Tarnów zatrzymywał się, jak zwykł wtedy mówić, u „Brata Jerzego”. Zresztą, zaraz po przyjeździe do Tarnowa, w czasie papieskiej pielgrzymki, z okna domu biskupiego oznajmił zgromadzonej młodzieży: „Muszę wam powiedzieć, że się bardzo cieszę, że jestem w Tarnowie. Nie macie pojęcia jak ja zawsze lubiłem jeździć do Tarnowa, do księdza biskupa Ablewicza! I myślałem sobie, czy też ja jeszcze kiedyś pojadę do Tarnowa? I oto jestem!”
Gdy arcybiskup Filadelfii Jan Król, którego rodzice pochodzili z Siekierczyny, został kardynałem, a władze polskie nie zezwoliły mu na przyjazd do rodzinnej wioski, kard. Karol Wojtyła w jego imieniu odbył „ingres” do Siekierczyny (1967 r.). Po pięciu latach przybył ponownie do Siekierczyny, towarzysząc Filadelfijskiemu Purpuratowi w odwiedzinach rodzinnych stron.
Gdy na trasie przejazdu znajdowało się sanktuarium maryjne lub ku czci innych świętych, było wiadome, że Ksiądz Kardynał nie przejedzie obojętnie. Do niektórych sanktuariów udawał się specjalnie i wielokrotnie, wiedziony tylko Bogu i Jemu wiadomą potrzebą duchową. I tak, w charakterze prywatnego pielgrzyma, można Go było spotkać na modlitwie u stóp Limanowskiej Piety, w miejscu urodzin św. Stanisława Biskupa w Szczepanowie, u korzeni polskiego chrześcijaństwa w pustelni św. Świerada w Tropiu. Jeżeli zastawał zgromadzonych tam wiernych, wygłaszał do nich krzepiące słowo pasterskie. W Szczepanowie 7 maja 1972 r., podczas nieszporów, powiedział m.in.: „Św. Stanisław podjął z heroicznym męstwem próbę swoich czasów. Obyśmy i my umieli podjąć za jego wzorem próbę czasów i dać czasom, w których żyjemy, podobny wyraz wiary, nadziei i miłości, jaki on, Stanisław ze Szczepanowa dał swoim czasom przed dziewięcioma wiekami”.
W roku milenijnym, będąc w drodze z Wiślicy do Krakowa, nawiedził już w porze wieczornej, pustelnię św. Świerada. Do zebranej tam grupy ludzi powiedział: „Na to miejsce nie wystarcza tylko przyjść. Na to miejsce trzeba przybyć. Przypielgrzymować. I ja też bardzo proszę świętego patrona tego miejsca, ażeby moje przyjście tutaj przyjął jako pielgrzymkę”.
Najbardziej ulubionym i dlatego najczęstszym miejscem prywatnych pielgrzymek kard. Karola Wojtyły na terenie diecezji tarnowskiej było sanktuarium Matki Bożej Okulickiej. Mówiono, że od koronacji tego obrazu nawiązała się wyjątkowa więź uczuciowa właśnie z tym świętym, maryjnym miejscem. Ten fakt upamiętnia pomnik stojący przed kościołem w Okulicach, przedstawiający Jana Pawła II jako pielgrzyma.
Przejawy bliskości kard. Karola Wojtyły z Kościołem tarnowskim były wyrazem biblijnej więzi, przymierza między Bogiem a ludźmi. Tworzył tę więź jako metropolita, biorąc udział w różnego rodzaju zewnętrznych uroczystościach, nabożeństwach, spotkaniach, po to by jako pontifex budować lub umacniać mosty wewnętrznego przymierza, łączącego spotykanych wtedy ludzi z Bogiem. W okresie nasilonej walki władzy komunistycznej o rząd dusz w naszym kraju, częsta obecność metropolity wśród biskupów, kapłanów i wiernych całej metropolii była wymownym znakiem jedności i mocy całego ludu Bożego. Jako Biskup Krakowski zapraszany był na obchody milenium, nabożeństwa związane z peregrynacją obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, koronacje wizerunków Matki Bożej i inne okolicznościowe uroczystości, które przeżywała diecezja tarnowska.
Wędrując milenijnym szlakiem przez diecezję tarnowską uczestniczył w obchodach 1000-lecia chrztu Polski w katedrze tarnowskiej razem z prymasem kard. Stefanem Wyszyńskim. Podczas uroczystości milenijnej w Starym Sączu Arcybiskup Krakowski wygłosił krótkie przemówienie po Mszy św., w którym zauważył: „Droga księżnej Kingi z Wawelu do Sącza prowadziła poprzez Wieliczkę i Bochnię, bo Kinga chodziła wszystkimi drogami, którymi wypadło chodzić jej ludowi. Drogami cierpień i doświadczeń, a było ich w XIII w. niemało, zwłaszcza z powodu najazdów tatarskich. Wszystkim zawsze była prawdziwą Matką”. W Szczepanowie zaś, w miejscu urodzenia św. Stanisława, biskupa krakowskiego, Jego następca na stolicy w Krakowie wyznał: „Droga w przeszłość przebiega w nas i kiedy ją odbywamy, staje się w nas wzbierającą rzeką. Ja, biskup krakowski, nąjniegodniejszy następca św. Stanisława, Biskupa i Męczennika, waszego Rodaka, przyszedłem tutaj, ażeby się w Szczepanowie narodzić. Wiele jest takich miejsc w Ojczyźnie – to jest jedno z pierwszych”.
Nawiedzenie wędrujących symboli obecności Matki Bożej w diecezji tarnowskiej trwało od 15 października 1968 do 8 stycznia 1970 r. Symbole nawiedzenia: świeca i ewangeliarz przekazywała diecezja krakowska w osobie swego Arcypasterza w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Tarnowie. Ksiądz Kardynał życzył przebogatych owoców nawiedzenia, łask i doświadczeń, z których jak przepowiedział, „w przyszłości rozwinie się nowa wspólnota w Królestwie Chrystusowym, pod sercem Chrystusowej Matki – Bogurodzicy, Bogiem sławionej Maryi”. Podczas zakończenia peregrynacji w Gorlicach również był obecny, celebrując sumę pontyfikalną i głosząc słowo Boże.
Matka Boża doznała szczególnego hołdu ze strony swego oddanego Czciciela podczas koronacji Jej łaskami słynących wizerunków w: Okulicach (1962), Nowym Sączu (1963), Limanowej (1966) i Przeczycy (1976). W Limanowej, podczas homilii osnutej wokół potrójnych narodzin Maryi, padły słowa z ust koronatora: „Oto została ukoronowana koroną Ojca Świętego wasza Matka Boża. Zasłużyła sobie na to przez stulecia. Cała przeszłość pracowała na Jej dzisiejszą koronę. Dzisiaj ta wasza Matka Boża została ukoronowana przez nas, a właściwie przez was wszystkich i przez pokolenia waszych przodków i praojców, na tysiąclecie chrztu Polski. Pragniemy Ją wam tutaj pozostawić po to, abyście patrząc na to Jej przedziwne narodzenie pod krzyżem, w którym rodzi się Ona sama jako Matka wszystkich ludzi po wszystkie czasy, żebyście patrząc na Nią teraz, a ci, którzy po was przyjdą w przyszłości, mogli rozumieć równocześnie bóle narodzin nowego świata, nowego Kościoła w nowym świecie i żebyście w tym cierpieniu Kościoła uczestniczyli z całym męstwem, z całą cierpliwością i wytrwałością, z całą wiernością pierwszego pokolenia”.
Po raz drugi koronował Limanowską Pietę, już jako Jan Paweł II na krakowskich błoniach 22 czerwca 1983 r. Była to rekoronacja po kradzieży pierwszych koron. Również w Przeczycy kard. Karol Wojtyła przewodniczył uroczystości rekoronacji statuy Matki Bożej, sprawował Mszę św. i wygłosił kazanie.
W Zawadzie koło Dębicy w 1970 r. kard. Karol Wojtyła w towarzystwie bpa J. Ablewicza świętował jubileusz 50-lecia koronacji obrazu Matki Bożej. Dostojny Gość celebrował Mszę św. i wygłosił homilię. Oto jedna z wyrażonych wówczas myśli:„Życzymy sobie, żebyśmy mogli patrzeć na Maryję tak jak tu dzisiaj patrzymy, jako na miejsce święte, na miejsce pierwszego spotkania Boga. I żebyśmy patrząc na to pierwsze miejsce zamieszkania Boga, miejsce najświętsze, sami stwierdzali, że jesteśmy mieszkaniem Boga”.
Przyszły Pasterz całego Kościoła szanował duszpasterzy kościołów lokalnych. Jako metropolita krakowski był 21 kwietnia 1968 r. głównym konsekratorem biskupa pomocniczego Piotra Bednarczyka w katedrze tarnowskiej. Dowodem szacunku i uznania dla pracy kapłanów tarnowskich był również Jego udział w uroczystościach żałobnych: bpa K. Pękali, zmarłego niespodziewanie w Bułgarii w 1968 r., ks. prof. dr. hab. Stanisława Adamczyka, wybitnego filozofa z KUL (+1971) oraz ks. infułata doc. Jana Bochenka, długoletniego profesora Seminarium Duchownego i proboszcza katedry tarnowskiej (+ 1976).
Okazją do odwiedzenia Wyższego Seminarium Duchownego był jubileusz 150-lecia tegoż seminarium uroczyście obchodzony 15 września 1971 r. Podczas celebry w katedrze Ksiądz Kardynał wygłosił homilię, w której m.in. powiedział: „Kościół tarnowski, dlatego wybiera dzień dzisiejszy na uroczystość jubileuszową swego seminarium, aby wyznać Maryi, że uczy się od Niej swojego macierzyństwa. Bo przecież seminarium jest tym miejscem w Kościele, w którym macierzyństwo Kościoła najpełniej się uwidacznia i realizuje. Jeżeli bowiem Kościół rodzi swoich członków przez sakrament chrztu i w tym upodabnia się do Matki Bożej, to owo rodzenie wszystkich przez sakrament chrztu jest dopiero wejściem, wprowadzeniem i przygotowaniem do dalszych narodzin. A wśród tych narodzin najistotniejsze są narodziny kapłanów przez sakrament kapłaństwa”.
Pięć lat później Ksiądz Kardynał uczestniczył w ogólnopolskim zjeździe rektorów seminariów duchownych, który odbywał się w Tarnowie. Bardzo zależało twórcy Papieskiego Wydziału Teologicznego w Krakowie, późniejszej Papieskiej Akademii Teologicznej, na współpracy naukowej z seminariami duchownymi sąsiednich diecezji. Przyjętą formułą współpracy była afiliacja. Umowę o współpracy naukowej między PWT w Krakowie, a Seminarium Duchownym i Instytutem Teologicznym w Tarnowie podpisano w 1974 r.
Ks. kard. Karol Wojtyła chętnie przyjmował zaproszenia do udziału w różnych nabożeństwach rocznicowych, podczas których oddawano Bogu chwałę za wielkich Polaków, patriotów, ludzi świętych. W listopadzie 1971 r. dokonano w Gręboszowie, z Jego udziałem, poświęcenia tablic pamiątkowych z okazji 25-lecia śmierci tamtejszego świątobliwego proboszcza ks. Piotra Halaka i majora Henryka Sucharskiego, dowódcy bohaterskich oddziałów broniących Westerplatte, pochodzącego z Gręboszowa. W lipcu 1972 r. przewodniczył w Dębicy obchodom 100-lecia śmierci Sługi Bożego Edmunda Bojanowskiego, założyciela Zgromadzeń Sióstr Służebniczek.
Podczas ogólnopolskich uroczystości ku czci Błogosławionej Marii Teresy Ledóchowskiej w Lipnicy Murowanej w maju 1976 r., w rocznicę beatyfikacji, w słowie wprowadzającym powiedział: „W dniu dzisiejszym gromadzimy się tutaj, ażeby podziękować Bogu za to, że Kościół święty przez usta Najwyższego Pasterza, Następcy św. Piotra, uroczyście w dniu 19 października Roku Świętego 1975 orzekł: Maria Teresa Ledóchowska jest błogosławioną! Mamy wszyscy, jako pielgrzymi Roku Świętego, przed oczyma ten dzień, to miejsce, na którym ów akt się dokonał – bazylikę św. Piotra, wielki plac wypełniony pielgrzymami całego świata, postać Pawła V i jego słowa. Mamy również w pamięci tego samego dnia po południu bazylikę Dwunastu Apostołów i naszą polską dziękczynną koncelebrę. Z tamtego miejsca, ze stolicy chrześcijaństwa, od grobów świętych Apostołów Piotra i Pawła, przenosimy się dzisiaj tutaj do Lipnicy Murowanej”.
W roku swego wyboru na Stolicę Piotrową, który był obchodzony w Polsce jako Rok Stanisławowski, z racji 900. rocznicy męczeńskiej śmierci św. Stanisława Szczepanowskiego, dwukrotnie nawiedził diecezję tarnowską. W maju 1978 r., jako uczestnik pielgrzymki Episkopatu Polski do Szczepanowa z relikwiami św. Stanisława. Na zakończenie tej historycznej uroczystości z udziałem księdza prymasa Stefana Wyszyńskiego i wielu biskupów polskich, skierował do zgromadzonych wiernych następujące słowa: „Staję przed wami jako biskup Kościoła krakowskiego, niosąc w sobie dziedzictwo, św. Stanisława. Proszę, byście przyjęli jeszcze moje ostatnie słowo. Jest to słowo krótkie, nie moje, ale tych relikwii, tej Głowy, która nosi na sobie ślady królewskiego miecza. Proszę abyście zamiast słów przyjęli błogosławieństwo tymi relikwiami. W taki sposób biskup Kościoła krakowskiego chce podziękować ziemi, która zrodziła św. Stanisława”.
We wrześniu 1978 r. odbywała się na placu katedralnym w Tarnowie, ogólnodiecezjalna uroczystość stanisławowska. Podczas niej zjawił się niespodziewanie ks. kard. Karol Wojtyła. Był w drodze z Przemyśla do Krakowa. Włączył się na chwilę w nabożeństwo, powiedział do zebranych kilka słów i po krótkim odpoczynku odjechał do Krakowa. Było to 10 września 1978 r. Za 36 dni objął stolicę św. Piotra w Rzymie. Na miejscu, gdzie po raz ostatni przed swym wyborem na papieża modlił się i przemawiał do mieszkańców Tarnowa, stanął pomnik Jana Pawła II upamiętniający ten i wszystkie inne wyżej opisane, wielorakie przejawy obecności przyszłego Papieża w Kościele tarnowskim.
Tarnów znalazł się na szlaku trzeciej pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny, z okazji I Krajowego Kongresu Eucharystycznego w 1987 r. Jan Paweł II pragnął znaleźć się na tarnowskiej ziemi, by po raz pierwszy w tysiącletniej historii Polski ukazać całemu światu w chwale błogosławionych prostą wiejską dziewczynę Karolinę Kózkównę. W Tarnowie Ojciec Święty spotkał się z duchowieństwem i siostrami zakonnymi. Było to jedyne na trasie pielgrzymki spotkanie tego rodzaju. Diecezja tarnowska jako obfitująca w powołania kapłańskie i zakonne zasługiwała na to wyróżnienie, bowiem w 1987 r. liczyła 1170 kapłanów diecezjalnych, poza granicami diecezji pracowało około 1200 kapłanów rodaków, z terenu diecezji wywodziło się około 3 500 sióstr zakonnych. Stosunkowo duża liczba kapłanów i sióstr pracowała na misjach, w seminarium przygotowywało się do kapłaństwa 322 alumnów. Przyjmując zaproszenie do Tarnowa, Ojciec Święty chciał uczcić dwustuletnie dzieje diecezji tarnowskiej, obchodzącej w poprzednim roku swój jubileusz. Chciał niejako wprowadzić Kościół tarnowski w trzecie stulecie jego zbawczej posługi a Pasterzowi tarnowskiej owczarni Jerzemu Ablewiczowi, w uznaniu dla jego 25-letniej wiernej i oddanej służby biskupiej, przyznać godność arcybiskupią.
Gdy Papież stanął na ołtarzowym podium i zobaczył przed sobą ponad milionową rzeszę ludzi wiwatujących na Jego cześć, długo trwał w milczeniu i patrzył, po czym rozpoczął spontaniczne przemówienie: „Ja tu przyjechałem do was się napatrzyć! Jak można spotkać się inaczej? Żeby się spotkać, trzeba się sobie przypatrzyć. Więcej, trzeba się napatrzyć sobie! A tutaj jest się, czemu napatrzyć! A raczej – jest się, komu napatrzyć”! Było to zapatrzenie, jak wyakcentował Papież, wzrokiem wiary: „Przez to, co widzą oczy ciała i co widzą oczy serca, trzeba zobaczyć jeszcze to, co widzi wzrok wiary! Ja was tu wszystkich widzę wzrokiem wiary... Ja widzę w was wszystkich Chrystusa, który w was żyje, który w was chce żyć”! Te spontanicznie wypowiedziane słowa były chyba najwspanialszym darem ofiarowanym już na początku spotkania utrudzonym pielgrzymom. W tym samym dniu wieczorem w Krakowie powiedział do młodzieży pozornie paradoksalne, ale wiele wyjaśniające słowa: „Improwizowane jest zawsze najbardziej przygotowane, bo improwizuje się to, co się nosi najgłębiej w sobie, co ma najgłębsze pokrycie w doświadczeniu”.
„Ja was tu wszystkich widzę wzrokiem wiary”! To spojrzenie wiary, w swym wymiarze historycznej głębi, obejmowało zapewne to wszystko, co oznaczało „przez lata być tu sąsiadem”. To zapatrzenie wiary Papieża pochodzącego z Krakowa spotkało się z wzajemnym zapatrzeniem wiary ludu Bożego z Tarnowa. I tak pozostało na zawsze.
ks. dr Adam Kokoszka

Wykorzystana literatura:
1. Adamczyk S., Cebula J., Ojciec Święty na sądeckiej ziemi, Nowy Sącz 2000.
2. Bednarczyk P., Duszpasterska posługa Karola kardynała Wojtyły Kościołowi tarnowskiemu, [w:] Tarnowskie Studia Teologiczne, t. 10, Tarnów 1986.
3. Kokoszka A., Karol Wojtyła i Jan Paweł II na tarnowskiej i sądeckiej ziemi, [w:] Jan Paweł II Wielki. Dziedzictwo i pamięć, red. E. Juśko, B. Wolny, A. Gretkowski, P. Juśko, Tarnów 2010.
4. Kokoszka A., Przez lata byłem tu sąsiadem, [w:] Zobowiązani do wiary po dwudziestu latach na drodze wyznaczonej przez Jana Pawła II (Tarnów, 9-10 VI 1987), red. J. Stala, J. Królikowski, Tarnów 2008.

Wykorzystana źródła:
1. „Currenda” z lat 1966-87.
2. Kalendarium życia Karola Wojtyły, oprac. A. Boniecki, Kraków 1983.
                                   
[1] Por. A. Kokoszka, Karol Wojtyła i Jan Paweł II na tarnowskiej i sądeckiej ziemi, [w:] Jan Paweł II Wielki. Dziedzictwo i pamięć, red. E. Juśko, B. Wolny, A. Gretkowski, P. Juśko, Tarnów 2010, s. 13-23.
[2] W opracowaniu wykorzystano: Kalendarium życia Karola Wojtyły, oprac. A. Boniecki, Kraków 1983; „Currenda” z lat 1966-87; P. Bednarczyk, Duszpasterska posługa Karola kardynała Wojtyły Kościołowi tarnowskiemu, [w:] Tarnowskie Studia Teologiczne, t. 10, Tarnów 1986, s. 29-38; A. Kokoszka, Jan Paweł II w Kościele tarnowskim (9-10 czerwca 1987), „Currenda” 1987, [b.n.], s. 235-271; S. Adamczyk, J. Cebula, Ojciec Święty na sądeckiej ziemi, Nowy Sącz 2000, A. Kokoszka, Przez lata byłem tu sąsiadem, [w:] Zobowiązani do wiary po dwudziestu latach na drodze wyznaczonej przez Jana Pawła II (Tarnów, 9-10 VI 1987), red. J. Stala, J. Królikowski, Tarnów 2008, s.27-35.