Fundacja stypendialna z 1578 r. ks. Marcina Łyczki tarnowskiego proboszcza


Na uwagę zasługuje znajdujący się w tarnowskiej katedrze nagrobek zasłużonego dla tarnowskiego szkolnictwa ks. Marcina Łyczki. Na płycie umieszczony jest łaciński tekst, który brzmi: „Wielebnemu Księdzu Marcinowi z Ryglic Łyczkowi, przełożonemu kościoła tarnowskiego, ze szlachetności rodu, nauki i roztropności, w zarządzeniu różnymi sprawami wsławionemu, szczególną wstrzemięźliwością obdarzonemu; Piotr Łyczko i wnukowie, ze łzami położyli. Umarł roku 1578, dnia 8. maja, mając lat 70.”[1].

O ks. Marcinie Łyczce słów kilka
Jego założyciel, Marcin Łyczko urodził się w 1508 r., zmarł w 1578 r. Pochodził ze znanego szlacheckiego rodu herbu „Sulima”. Od lat jego rodzina osiadła w Ryglicach[2]. Był kapłanem, który sprawował urząd prepozyta tarnowskiej kolegiaty. Ukończył studia wyższe na Akademii Krakowskiej. Najpierw był proboszczem w Ryglicach, a od 28 maja 1552 r. kanonikiem prepozytury i kanonii („fundi Wierzchosławice”) w tarnowskiej kolegiacie na podstawie prezenty hetmana Jana Tarnowskiego. Nadto był właścicielem wsi Zębowin, Grębocin, Zerkowice w powiecie proszowskim. Około 1560 r. wybudował w Tarnowie nowy piętrowy murowany budynek szkolny w miejscu poprzednio drewnianego. Przyczynił się do opracowania i wydania przez Jana hetmana Tarnowskiego ordynacji dla szkoły miejskiej w Tarnowie. Bardzo dbał o uzdolnioną młodzież. Swoją pracą, zaangażowaniem, siłą swej osobowości oraz uporem sprawił, że młodzi ludzie, którym dane było skorzystać z funduszu, pochodząc z rodzin chłopskich, czasem stawali się bakałarzami. Mieszkać mieli w tzw. Bursie Jerozolimskiej[3]. Nadto musieli po studiach podjąć pracę jako nauczyciele w miejscowej szkole[4]. Był to jeden z warunków przypisanych do każdego z beneficjentów owej łyczkowskiej fundacji. 





Fundusz wieczysty ks. Marcina Łyczki
W 1578 r. na terenie miasta Tarnowa utworzony został fundusz wieczysty Marcina Łyczki. Początkowo Marcin Łyczko na swoją fundację przeznaczył tysiąc złotych polskich, a w roku 1633 suma ta została zwiększona do 1600 złotych polskich. W tak zwanym złotym czasie dla funkcjonowania fundacji ostateczna kwota wyniosła 2400 złotych. Zarządzanie nią należało do rajców tarnowskich, kierownika szkoły i proboszcza. Była ona przeznaczona na pokrycie kosztów dla 3 studentów, którzy po ukończeniu nauki mieli obowiązek powrócić do Tarnowa i tam podjąć pracę w szkole jako bakałarze. W ten sposób fundator zapewniał swemu miastu kadrę nauczycielską dla miejskiej szkoły. To jeden z ważniejszych warunków, które ksiądz Marcin Łyczko zapisał w podpisanym przez siebie akcie, ustanawiającym fundację[5].

Był on osobą niezwykle odpowiedzialną i przewidującą skutki swojego działania. Chciał, aby kwota przeznaczona na pomoc w uzyskaniu wyższego wykształcenia trzem tarnowskim studentom na Akademii Krakowskiej była zawsze wypłacana w terminie i dzielona sprawiedliwie, również po jego śmierci, zapewniając trwałość fundacji. Aby zapobiec wszelkim nieporozumieniom w kwestii wypłacania wyznaczonej kwoty, ksiądz Marcin Łyczko w testamencie napisał prośbę do zarządzających funduszem, by sporządzić: „(…) ordynację stypendialną, która by dokładnie określała sposób użycia rocznego czynszu wykupnego (…)[6]. Wszelkie obawy wiązały się z tym, że część fundacji zabezpieczona była na dobrach ziemskich, których właściciele (…) wyniszczeni przemarszami wojsk, kontrybucją i rabunkami, nie zawsze mogli lub też na skutek nieuczciwości – nie chcieli wywiązywać się z podjętych zobowiązań”[7]. Pomimo wielu utrudnień i przeszkód fundacja trwała do końca XVIII wieku. Wraz z biegiem czasu rozwój intelektualny mieszkańców miasta Tarnowa podnosił się, co zaowocowało w przyszłości względnie dużą liczbą wykształconych, przygotowanych pod względem pedagogicznym i dydaktycznym do nauki w szkole bakałarzy w dziedzinie filozofii i nauk wyzwolonych (artium). Był to główny cel owej fundacji. Jak zapisał Zygmunt Ruta: „Programowa deklaracja aktu fundacyjnego M. Łyczki z  r. 1578, zobowiązująca stypendystów tarnowskich do powrotu w rodzinne strony i wiernej służby dla miasta Tarnowa, stanowi jedną z pierwszych w historii terytorialnych fundacji stypendialnych inicjatyw zmierzających do – jeśli tak można powiedzieć – planowej polityki kadrowej i zapewnienia miastu dopływu ludzi z odpowiednim przygotowaniem fachowym”[8]. Jak widać, absolwenci krakowskiej uczelni wyższej mieli stanowić zaplecze naukowe dla nowo powstającej oświaty w Tarnowie. Z jego fundacji skorzystali m. in. Kasper Cichocki, Marcin i Rafał Łyczko (jego krewni)[9].

Budowa tarnowskiej szkoły przez ks. M. Łyczkę
Działania księdza Marcina Łyczki zataczały coraz to szerszy krąg. Duchowny nie poprzestał na utworzeniu fundacji, która i tak czyniła go w oczach ludzkich człowiekiem wielkim, bo działającym dla wspólnego dobra. Nazwisko prepozyta Marcina Łyczki, wielkiego dobroczyńcy młodzieży tarnowskiej, zasługuje na uwagę, gdyż wybudował on piętrowy murowany budynek szkolny w miejsce poprzedniego drewnianego[10]. Budowa tejże szkoły była dziełem w pełni charytatywnym, świadczącym o jego zainteresowaniu rozwojem oświaty w  Tarnowie. Był on wraz z ojcem Melaniuszem[11] z Tuchowa ważną postacią, która odegrała istotną rolę, przyczyniając się do rozwoju szkolnictwa w obrębie miasta Tarnowa i  Tuchowa. Na początku dał możliwość zdobycia wykształcenia młodemu pokoleniu, budując szkołę, a poprzez to zapewnił miejsce pracy i szansę potencjalnym uczniom do zdobywania wiedzy na odpowiednim poziomie. Jego troska i dbałość o szkołę tarnowską, która znalazła uznanie u późniejszych badaczy bogatej i ciekawej przeszłości Tarnowa.



Testament ks. Marcina Łyczki
Nie sposób nie zacytować przynajmniej fragmentarycznie testamentu tak znamienitego testatora, jakim był ks. Marcin Łyczko herbu „Sulima”.

„(…) A to, iż oddaję z tych sum pozostałych po mnie tysiąc złotych w monecie każdy, licząc po trzydzieści groszy polskich, do Pana Piotra Łyczka, brata swego i mianuję na to u Pana Kołaczkowskiego ośmset złotych w monecie polskiej, a dwieście złotych na młynie miejskim w Tarnowie pod klasztorem, za który tysiąc złotych będzie powinien ukazać i naznaczyć zapisem wyderkofowym warownie na każdy rok płatu wyderkofowego pięćdziesiąt złotych na pewne raty na imieniu części przydziedziczny Kowalskim i Pleszowskim, który to płat będzie powinien wydawać tym personam, którzy naznaczeni w tej ordynacie będą do tego albo też i wyderkofie i sam wespół z nimi tego dojrzeć ma i potomek jego, jakoby się to dobrze szafowało, aby tym płatem trzej młodzieńcy godni do tego takie początki mający, iżby za trzy lata każdy z nich Bacalarzem[12] został, byli szkoły tarnowskiej miasta Tarnowa podawani a trzeci z powinnych domu tych panów Łyczków, które takowe obieranie zleca Proboszczowi Tarnowskiemu i kaznodziei z Bakałarzem szkolnym, co ma iść nie za żadną przychylnością, ale za godnością. A iżby Bakałarz pilniejszy tych młodzieńców7 był a tam je też instytuował w tarnowskiej szkole do tego bakalarstwa, tedy też będzie miał na rok consołaciey do dwu lat a zwłaszcza, jeźliby wszyckich trzech instituował.

Którzy to takowi młodzieńcy mają być oddani ad Universitatem gimnasiey krakowskiej wedle ordinaciey, która osobnie będzie uczyniona przez pany Rajce Tarnowskie z dołożenim, ktoby był na ten czas Proboszczem. A tam im ma być naznaczone mieszkanie a zjednane w Bursie Hieruzalem[13], a każdemu z nich na wychowanie po pół ósma grosza na tydzień. Zapłaciwszy Introitales[14] wedle zwyczaju tamże mają mieć mieszkanie y za trzy lata kontinuować studia sua, iżby w nich trzech lat każdy z nich został Bakałarzem, a dali nie okupował miejsca. A jeźliby też był niedbały który z nich, tedy to in arbitrio Provisoris będzie, wyrzucić go a inszego na to miejsce godniejszego stanowić. A ten dozór ich nauki, tedy to dla Pana Boga zlecając temu, ktoby był Prowizorem, aby tego dojrzał tak, jako w inszych ordynacyach circa Universitatem się zachowywa, za którą pracę naznacza mu się za rok złotych dwa a każdemu z tych młodzieńców, gdy bakałarzem zostanie we trzy lata po kopie dać na promocyę. A gdy się już ci odprawią, insze zaś na to miejsce mają dać. A z tych pieniędzy ma się okazać szafunek przed tym, który ten wyderkof płacić będzie i przed Proboszczem Tarnowskim od Pana Prowizora, do którego ten wyderkof dispensatią będzie dawan, a jeźliby co zostało, tedy się to ma obrócić, iż jeźliby jeszcze mógł którego młodzieńca przyczynić albo pium opus uczynić, tedy to on in arbitrio naprzód tego, który ten wyderkof płacić będzie i potomków jego, potem Proboszcza Tarnowskiego i Prowizora bursy Hierusalem. A gdzieby też młodzieńców takich godnych w Tarnowie nie było, wolno je będzie skądinąd wziąć, tak też z przyjaciół, powinowatych, którzy młodzieńcy tę obligatią na sobie będą powinni nieść, będąc już beneficio obligati, winniejsi będą miastu Tarnowowi służyć salvo tamen eorum iusto salario. A jeźliby ich też potrzebowano niż gdzieindziej, zadny się  nie ma obligować służbą inszą, aż dozwoleniem Proboszcza i Radziec Tarnowskich. A insze onera pro fundatore, pewne oracye mówić certis temporibus pro anima fundatoris, w czem conscientiae eorum onerantur, jako to szerzej będzie w ordinatii napisano. Item oddawam też i odkazuję z tych pieniędzy, które są na inwentarzu poterminowTane tak gotowych jako z długów obowiązując Pany exekutory tym, aby dali do fary w Tarnowie na poprawę kościoła dwadzieścia złotych i kielich pozłacany, węgierskiej roboty, mój własny, a iżby też była oratio pro anima mea. Item kaznodzieiei pro tunc existenti złotych cztery, aby na kazaniu przez ten czas publica oratio była. Item Bernadinom tamże w Tarnowie złotych dwadzieścia. Item Mniszkom złotych dziesięć. Item do Szpitala tamże w Tarnowie złotych sześć. Item księdzu Maciejowi Podproboszczemu złotych sześć. Item Vicariom u fary po kopie. Gratialistom po złotemu jednym, ileby innych kapłanów było prócz wyżej mianowanych każdemu po trzy grosze w pogrzeb. Item sukna na trzydzieści kap, na ubogie także świec a od pogrzebu wedle zwyczaju płacić. Item sługom nadzwysz po dwoje suchedni zapłaciwszy powinne, jeźliby któremu ostały jako Plelweckiemu złotych dziesięć i szatę jaką. Item Szumskiemu złotych dziesięć, a iżby przyszedł do plebanii pleszowskiej a gdzieby nie przyszedł, tedy mu przyczynić jeszcze do dziesięci złotych drugie dziesięć zbytnich, iżby było złotych dwadzieścia. Bienkowi złotych cztery, Adamowi złotych dwadzieścia, Item iż Sporka nie wdele suchedni brał a z dzieciństwa służy, temu odkazuję złotych sześćdziesiąt. Item kucharzowi złotych czterdzieści. Item Wojtkowi Masztalerzowi złotych ośm. Item woźnicy dwoje Suchedni. Item kuchcikowi kopę. Item Zezowi, który mi też służy dawno trzydzieści złotych. Item Sobkowi urzędnikowi wierzchosławskiemu pięćdziesiąt złotych we społy z żoną. Item innym urzędnikom jako Simonowi dziesięć grzywien, Stacherze świerczkowskiemu tedy myto jednoroczne nadzwysz odprawiwszy powinowate cztery grzywny.

Item ubogim przy pogrzebie wszyczkim, co ich będzie, po groszu a ostatek na wolą i zdanie panów egzekutorów puszcza się. Inne pia opera porucza zdaniu i rozumieniu ich, jako wyrozumieją po pieniądzach i też potrzebie krewnych ubogich powinowatych, chociaż też tu nie są mianowani, czem panów exekutorów sumnienie obwięzuję. Item jeźliby się też ukazały i ozwały od kogośkolwiek długi jakie, którebym ja komu był winien, a dowiedzione pewnie były, aby je też płacili za słusznym dowodem, jakoż jest przy mnie i ostało Nieboszczyka księdza kanonika Danckiego trzydzieści i pięć czerwonych złotych, ktemu za szubkę jednę lisią czamletem powleczoną złotych dwanaście. Item czapka też aksamitna, sobolem podszyta, nie nowa, które to rzeczy mają być oddane exekutorom Nieboszczyka księdza Stanisława. Item też X. Maciejowi wikaremu praetium za kilka lat winien na rok po dziesięci grzywien, co to już na jego conscientia przypuszczam. A cobykolwiek nadzwyż powiedział, com mu winien został, tedy aby mu panowie exekutorowie zapłacili przez odwłoki. Item przyjacielom Nieboszczyczki Goliankowy na dopalenie kamienia wapiennego na drwa odkazuję złotych sześć, kiedy je będą chcieć wziąć aczem ja dostatecznie zapłacił temu, co palił jeszcze za Golianki samego, a wszakoż z dobrej woli to czynię. Item odkazuję też jeszcze z tych pieniędzy pozostałych pannie Jadwidze Fristaczkiej złotych dwieście a trzydzieści czerwonych złotych na łańcuszek. Item pannie Zofiey Frystaczkiej sto złotych i innym sierotom ubogim, których jest niemało a zwłaszcza od stryjecznych sióstr, które Kłodawska porodziła, tedy też tych panowie exekutorowie niechaj nie przepominają wedle możności a stawania pieniędzy. Item panu Stanisławowi synowcowi dwieście złotych. Item oddawam też do kościoła w Krakowie do klasztoru Świętej Trójcy na potrzeby zakonników złotych dwadzieścia. Item do św. Franciszka w Krakowie złotych szesnaście. Item Bernardynom w Krakowie złotych szesnaście. Item do Góry do kościoła ciborium postawić, na które już jest kamień, odkazuję na to złotych szesnaście za postawienie.

A gdzieby tem nie postawił, tedy i więcej, iżby się to ciborium[15] postawiło. Item do Wierzchosławic do kościoła złotych dziesięć. Item do Ryglic do kościoła złotych dziesięć. Item do Pleszowa do kościoła złotych dziesięć. Item do Zembocia kościołowi złotych dziesięć. Item gdzieby się też trafił jaki potrzebny człowiek, bądź mężczyzna bądź białogłowa, potrzebując albo ku wydaniu za mąż albo ku spomożeniu, tedy na to odkładam sto pięćdziesiąt złotych z tej sumy, co w inwentarzu, aby tem szafowali panowie exekutorowie wedle zdania swego. Pieniądze, które zostały tak gotowe jako na dłudzech, jako to na inwentarzu jest, tedy ich odkazuję na wyprawę panien jeszcze pięćset złotych, krom tego na wesele każdej po stu złotych. A jeźliby mało na wyprawę było, tedy z tych czterech tysięcy ostatek wyprawić, bom ja tym umysłem zapisał im po cztery tysiące, iż na wyprawę i z weselem po tysiącu a po tysiącu posagu. A wszakoż ja teraz jeszcze polepszam życząc, aby im wsziczkie cztery tysiące na posag były. Item ktemu im odkazuję jedwabne szaty swe i z kuniemi futry, jako jest adamaszkowa szata kunia i kitajczany letnik z dupie. A do tej szaty kitajczanej reverenda czarna z kuniem futrem. Drugiej zaś axamitna szata popieliczem futrem podszyta, a drugiej zaś tabinowa z popieliczem futrem. Item po jednemu sobolcu każdej pannie na czapki, których trzy jest i pościel wszyczkę moję im dać.

Item koszule, szaty stare między sługi rozdać. Item Maciejowi, synowi pana Mikołajowemu kożuch kuni na futro pod szubkę i szatę niepodszytą adamaszkową i kawalec kuniego futra a ostatek w szafowaniu szat innych wszytkich ruchownych rzeczy zlecam to panom exekutorom wedle zdania ich, zdali im się też między się i inne synowce rozdzielić albo też między sługi co udzielać tak i inne wsziczkie rzeczy ruchowne naznaczając panu Piotrowi jednó,chodnika swego i sto złotych czerwonych, które są w dziesięciu portugalach, temu naprzód naznaczam. Inne pieniądze i sumy i wsziczko, co ostanie, tedy aby to między nimi równo szło a dzieliło się, aby jeden przed drugim nie miał, aby jedna część szła na pana Piotra wszyczkiego, druga na pany Marcina i Rafała a trzecia na Marcinka, pana Mikołajowego syna, który z was dochowa wiernie o to proszę. Item temu też przed wami dawam i chcę mieć i obiecuję, aby dwa tysiące złotych były mu naprzód ukazane a naznaczone dla wykupna Marcinkowic, aby wykupił albo aby mu było wykupiono u pana Pawła Marcinkowskiego część jego w Marcinkowicach, na którą służy wieczność Marcinkowi. Tylko dawszy dwa tysiące panu Pawłowi, do czego pomoc dla Boga będzie, ale zapisy, którem ja poczynił wam w ziemstwie każdemu z osobna, aby już tak trwały (…)”.

Kopia tego testamentu, sporządzona urzędownie w r. 1578 dnia 4 czerwca z księgi p. t. „Acta actorum, constitutionum, publicationum, resignationum, quietationum tempore Rmi. Domini Petri Myszkowski, Dei Gratia Episcopi Crac. etc.”.

Ponieważ jednak jest nieczytelna, bo zalana atramentem, sporządziłem odpis z tego samego źródła, co kopia z r. 1578, to jest z archiwum kapituły katedr. krak. (Tytuł obecny tej księgi na oprawie: Acta episcopalia ab anno 1577 ad annum 1591 vol. 31).

Tekst ów pisany był bez mała pięć wieków temu. A więc i język dość oryginalny i epokowy. Niemniej ks. Marcin Łyczko wpisał się bardo pozytywnie w dzieje oświaty tarnowskiej, o czym niewielu wie, a jeszcze mniej o tym pamięta. 

Paweł Glugla

Bibliografia

Opracowania:
1. Dubiel A.S., Miasteczko nad Szwedką. Ze wspomnień i przekazów, Warszawa 1987.
2. Ruta Z., Łyczko Marcin h. Sulima, [w:] Polski słownik biograficzny, red. E. Rostworowski, t. 17, Wrocław-Warszawa-Kraków 1973
3. Sozański A., Rejestr do dzieła J. Sołtykowicza: „O stanie Akademii Krakowskiej i o publicznych, a mianowicie uczonych pracach akademików. Kraków 1810”, Przemyśl 1859.
4. Tarnów. Dzieje miasta i regionu, Czasy przedrozbiorowe, red. F. Kiryk, Z. Ruta, t. I, Tarnów 1981.
5. Wojtanowska A., Marcin Melaniusz XVII-wieczny tuchowski kapłan, pisarz, dobroczyńca, Tuchów 2014.

 Fotografie

1. Nagrobek ks. Marcina Łyczki w tarnowskiej katedrze – zbiór (fot. Jarosław Zbrożek).
2. Akademiola – budynek tarnowskiej szkoły fundowanej przez ks. M. Łyczkę – zbiór (fot. Jarosław Zbrożek).
                                    
[1] Jest to późnorenesansowy nagrobek, wniesiony z piaskowca, z leżącą marmurową postacią zmarłego ubraną w szaty duchowne. Przypuszcza się, że został wykonany przez rzeźbiarza i kamieniarza Wojciecha Kuszczyca. Dominują ornamenty roślinne, całość zwieńczona tablicą inskrypcyjną i krzyżem. Na podstawie znajduje się wyobrażenie śmierci – czaszka ludzka z piszczelami, dziś zasłonięta przez ławkę. Napis: RDNO DNO MARTINO LYCZKO DE RIGLICZE/ ECCLESIAE TARNOVIEN PRAEPOSITO, NOBI/ LITATE GENERIS, ERUDITIONE AC PRUDETIA IN/ REBUS GERENDIS CLARISSIMO, ECCLESIAE DE/ FENSORI, SCHOLARUM PATRONO, TEMPERATIAQUE/ SINGULARI PRAEDITO PETRUS LYCZKO ET/ NEPOTES MAESTI POSUERUNT OBIIT ANO/ DOMINI MDLXXVIII AETATIS SVAE LXX/ DECESIT VIII MAII.
[2] Już w połowie XV w. część Ryglic należała do Sulimczyków zwanych Łyczkami. W 1851 r. Piotr Łyczko miał część w Ryglicach Niższych i całe Ryglice Wyższe oraz część Jonin i Liciąży , a także Świerczków w parafii Zbylitowska Góra. A.S. Dubiel, Miasteczko nad Szwedką. Ze wspomnień i przekazów, Warszawa 1987, s. 237.
[3] Bursa Jerozolimska, zwana też Oleśnickiego powstała w w latach 1453–1456. A. Sozański, Rejestr do dzieła J. Sołtykowicza: „O stanie Akademii Krakowskiej i o publicznych, a mianowicie uczonych pracach akademików. Kraków 1810”, Przemyśl 1859, s. 15.
[4] Z. Ruta, Łyczko Marcin h. Sulima, [w:] Polski słownik biograficzny, red. E. Rostworowski, t. 17, Wrocław-Warszawa-Kraków 1973, s. 595.
[5] Z. Ruta, Szkoły tarnowskie w XV-XVIII w., Wrocław 1968, s. 40-46.
[6] Tamże, s. 42.
[7] Tamże, s. 41.
[8] Tarnów. Dzieje miasta i regionu, Czasy przedrozbiorowe, red. F. Kiryk, Z. Ruta, t. I, Tarnów 1981, s. 511-512.
[9] Z. Ruta, Łyczko..., dz. cyt.
[10] Z. Ruta, Szkoły..., dz. cyt., s. 42.
[11] A. Wojtanowska, Marcin Melaniusz XVII-wieczny tuchowski kapłan, pisarz, dobroczyńca, Tuchów 2014, s. 78-79.
[12] Bakalarz, bakałarz.
[13] Bursa ta nazywana była „Jeruzalem”.
[14] Opłata wstępna.
[15] Cyborium z greckiego to kielich zrobiony z okrywy nasiennej lilii wodnej albo do niej podobny. Naczynie większe niż kielich mszalny, w którym się znajdują Hostie, albo do konsekracji i do udzielania Komunii św., albo do przechowywania w tabernakulum.